Bestia zeszła na ziemię. „Wyzwolenie” pod znakiem rzezi
Uznany reportażysta Filip Springer w książce „Miedzianka” porównał kolejne ciosy spadające na to nieistniejące już miasteczko na Dolnym Śląsku jako przebudzenia Bestii. Miejsc, które wojna potraktowała swoim okrucieństwem, jest więcej. To choćby ciche wsie Przyszowice i Miechowice, które pod koniec II wojny światowej padły ofiarą bestialstwa żołnierzy Armii Czerwonej.
Rzezie urządzone przez czerwonoarmistów nie były spontanicznymi aktami, tylko podsycanymi przez alkohol, Kreml i radzieckich propagandystów działaniami.