OSTRZEŻENIE: NASZA WITRYNA JEST NIEPOPRAWNA POLITYCZNIE I WYRAŻA BEZMIERNĄ POGARDĘ DLA ANTYPOLSKICH ŚCIERW ORAZ WSZELKIEJ MAŚCI LEWACKIEJ DZICZY I INNYCH DEWIANTÓW.
UWAGA: PRZEGLĄDASZ STRONY ARCHIWALNE!
NASZ ZAWSZE AKTUALNY ADRES BIEŻĄCEJ STRONY TO:
tiny.cc/itp2
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Gabriel Maciejewski. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Gabriel Maciejewski. Pokaż wszystkie posty

Ludzie sukcesu i tanie trofea w skali jednego i kilku pokoleń chorym na raka

Tanie trofea czyli składzik z prawdami historycznymi


Kolega wczoraj wspomniał, że w Jaśle jest sklep o nazwie Tanie trofea. Nie wiem co w nim sprzedają, ale przypuszczam, że jakieś potrzebne bardzo ludziom rzeczy, po przystępnej cenie. Mi te tanie trofea skojarzyły się jednak z czymś innymi. Mianowicie z koniunkturą na treści historyczne i jej wykorzystaniem. Rzuciło mi się w oczy wczoraj nagranie autorstwa pana Mikke, które podpisano – zakłamana historia Polski. Nie wiadomo właściwie co rzec, bo jak ktoś dziś mówi o zakłamanej historii Polski, jest to wyłącznie tak zwana beka. Tyle lat ci biedni ludzie dokonują różnych demaskacji, a historia nadal jest zakłamana. Czemu?
Albowiem jest ona zakłamana zawsze i zakłamywana na bieżąco.

Św. Stanisław a Gabriel Narutowicz, Andrzej Bobola vs Adam Szustak i Lafcadio Hearn vs Tomoyuki Yamashita. Dlaczego książka Szymona została wydana w miękkiej oprawie? Między Altransztadem a Połtawą (2)

Między św. Stanisławem a Gabrielem Narutowiczem


Myślę, że wszystkie nasze kłopoty biorą się z niezrozumienia i fałszywej interpretacji tych dwóch zbrodni. I nie chcę tu pisać, że są one symbolicznym punktami wyznaczającymi początek i koniec państwa polskiego, bo nie są. To są dwie próby bardzo perfidnej likwidacji tego państwa i podporządkowania go niejawnym grupom interesów. Próby tak istotne, że nie ma ludzkiej siły, która by po ponad tysiącu w jednym przypadku i setce lat w drugim, potrafiła postawić te wypadki w świetle prawdy. Wszystko co dostajemy na temat tych zbrodni to preparaty propagandowe, które w niektórych przypadkach udają zaangażowaną literaturę lub dramat.

Czy Rosjanie wierzą w Auschwitz, archeologia i socjalizm między Altranszadem a Połtawą, nuncjusz Lancelotti, Karol Marks, Tata Tasiemka i jak zrobić coś fajnego

Archeologia i socjalizm


Ci, którzy nie kupili pierwszego i drugiego tomu Baśni socjalistycznej, mogą nie uwierzyć w to, iż najważniejszym członkiem partii znanej jako Wielki Proletariat nie był bynajmniej Ludwik Waryński. To się tak mówi, a prace rzekomo naukowe, podkreślające wartość postaci i misji pana Ludwika, ściemę tę utrzymują, ale prawda była inna. Najważniejszym członkiem Wielkiego Proletariatu był hrabia Włodzimierz Zubow, ożeniony z Zofią Billewiczówną ciotką Józefa Piłsudskiego. Mnie zawsze do łez radości doprowadzają różni demaskatorzy Ziuka, którzy wskazują na jego niepiękne czyny, na rzekome zlecenia skrytobójstw, przy czym w kwestii tej starannie omija się zlecenie na Narutowicza, za to podkreśla „zlecenie na Zagórskiego”, na rozrywkowy sposób prowadzenia się i lekki stosunek do obyczajów. Ludzie ci, jak to powiedział dawno temu Mikołaj Kopernik, doszukują się błędów w cyfrach na trzecim i piątym miejscu po przecinku, a nie widzą błędów w jednościach. Nie rozumieją i nie chcą zrozumieć

O kompromitacji, kreowaniu polityków, reinterpretacji bajek i historii, wychodzeniu z fikcji, Beneszu oraz komu potrzebne są książki o archeologii i czego nie rozumieją marksiści? Historia alternatywna (1)

Reinterpretacja bajek i historii


Najważniejszym pragnieniem człowieka jest ocalenie godności. I się nie wiążę z żadnymi bohaterskimi postawami bynajmniej, ale z najbardziej prozaicznymi, a bywa, że i zgniłymi kompromisami. Najlepiej kwestie te są widoczne w przypadku antysemitów, którzy tracą godność i wiarygodność, natychmiast, kiedy okazuje się, że jednak zostali wkręceni. A to się zdarza za często, żeby nie można tego było uznać za zasadę. Drugim, dobrym przykładem, jest nasz kolega Toyah. On, żeby ocalić złudzenia, jest gotów do wielu kompromisów. Sądzę nawet, że tak naprawdę bezkompromisową postawę może przyjąć tylko wobec mnie, bo wiadomo, że ja nie zrobię niczego głupiego, ani nie będę wywierał żadnych nacisków. Nie stosuję też podstępów. No dobrze, stosuję je nader rzadko i one mnie bardzo męczą. Jeśli idzie o relacje z innymi niż stworzone przeze mnie okolicznościami, toyah potrafi zbudować, całą kulturę kompromisów, które mają zasłonić jego bezradność wobec pewnych zjawisk.

Pieniądz i przewrót cen dla ojczyzny ratowania… O biskupach masonach, Yoko Ono vs Magdalena Samozwaniec, hipnoza gospodarcza, ci co pierdzą i mlaskają, ostateczny koniec ironii

Yoko Ono vs Magdalena Samozwaniec


Kiedy w jednym z tekstów pojawiło się nazwisko Yoko Ono, pewien czytelnik podesłał mi krótki biogram tej pani. To jest doprawdy niezwykłe, jak przymus kulturowy zaburza percepcję i jakim skutecznym narzędziem dyscypliny ciągle pozostaje. Oto, proszę wycieczki, pradziadek najbardziej rozpoznawalnej i najbardziej zbuntowanej artystki XX wieku

https://pl.qwe.wiki/wiki/Yasuda_Zenjir%C5%8D

Zanim przejdę do omawiania szczegółów koligacji rodzinnych, zwrócę uwagę na jeden aspekt, który trzydzieści lat temu wydawał się oczywisty, a dziś – poprzez fakt, że ludzie zapominają różne drobiazgi – już taki oczywisty nie jest. Kiedy kolega Mirek remontował mój dom w Dęblinie, ściągnął sobie ze strychu stos starych gazet. W tym kilka egzemplarzy tygodnika „Razem’. Poukładał to na podłodze w trakcie malowania.

Sztuka i władza: interwencyjny skup żywca - czego nie rozumie nowy minister fajansów. Polityczna heroina i wróżby kuraka. Sploty: Sherlock Holmes, doktor Faust, doktor House i odwieczne dylematy Buszmenów…

Jak Sherlock Holmes zdemaskował husytów


Obejrzałem sobie kolejny odcinek serialu Elementary, polecanego mi przez moje starsze dziecko. Trafiłem ponownie na coś niezwykłego. Coś, co sobie uświadomiliśmy tu już dawno, ale co nigdy nie zostało potwierdzone jako schemat operacyjny. No i Holmes to właśnie potwierdził. Rzecz ta na pewno nie znalazła się w scenariuszu przypadkiem, a z całą pewnością została w nim wykorzystana dla potwierdzenia niezwykłych umiejętności Holmesa. Skąd ją wyciągnięto, nie jest zapewne zagadką. Opis zaprezentowany przez Holmesa dotyczy skuteczności ideologicznej grup terrorystycznych. My zaś słuchając tego opisu, widzimy, że nie tylko terrorystycznych, ale także heretyckich. Z pewnym jednak zastrzeżeniem. Opisane przez Holmesa grupy nie mają oparcia w strukturach władzy. Muszą więc tego oparcia i uzasadnienia poszukać gdzie indziej. Holmes zajmował się akurat wyjątkową skuteczną grupą hackerów, ale to nie ma znaczenia.

O naśladowaniu Chrystusa, cudownym obrazie Matki Bożej Zasławskiej, ksiądz Marian Tokarzewski i pośmiertny los pisarzy

Biblioteka jako narzędzie cenzury i pośmiertny los pisarzy


Wczoraj najwyraźniej nie zostałem zrozumiany. Jeśli opisuję specjalnie jakąś książkę, która od dłuższego czasu zalega magazyn i mimo swojej jakości, nie może się sprzedać, to czynię to właśnie po to, by poprawić jej sprzedaż. Piszę to wprost i obcesowo, nie dlatego, że obejrzałem parę odcinków dr House’a i podłapałem jego manierę, ale dlatego, że nie widzę innej możliwości upłynnienia tego co leży w magazynie. Może nie byłoby tego wstępu, gdybym przemawiał do ortodoksyjnych żydów i próbował im, za pomocą jakichś głodnych gadek, wcisnąć książkę katolickiego księdza. No, ale przecież wszyscy wiemy, że jest inaczej. Rozumiem, że ilość tego tytułu mogła niektórych przerazić, bo ze 104 egzemplarzy leżących w magazynie, sprzedałem wczoraj raptem jeden. Pomyślałem więc, że dziś spróbujemy z tytułem, który jest już dostępny w nader skromnej ilości.

Dziwne wojny, ludzie pokryci patyną, mowa końcowa Pugaczowa, jak rozumieć zwrot „żywy Kościół” oraz czytać „Socjalizm i śmierć”

Ludzie pokryci patyną


Nie wiem, co mi się stało, ale nie mogę przestać myśleć o książce pana Szewczaka i jej dystrybucji przez pocztę. Jest to tylko element pewnego zjawiska, które obserwujemy od dawna wszyscy. Można je nazwać patynowaniem ludzi. Środowiska będące u władzy, nie posiadają niczego – ja już naprawdę nie będę używał wyrazu charyzmat, obiecuję – co mogłoby je uwiarygodnić na dłuższy czas w oczach publiczności. Celowo nie piszę – wyborców. Publiczność traktuje władzę, jako element wymienny, a wybory, jako rozrywkę, raczej trzeciorzędną. Decyzje zaś w związku z nimi podejmuje, tak jak lekkomyślny młodzieniec podejmuje decyzję o ślubie – na podstawie widocznych, trzeciorzędowych cech płciowych partnerki. W przypadku polityków owymi cechami są pokryte sztuczną patyną: mądrość, wrodzona bystrość, a także polityczna przenikliwość. Wszystko to w przypadku polityków opozycji oparte jest na tak zwanych wartościach europejskich,

O pokrewieństwie między Zbyszkiem Cybulskim a Wojciechem Jaruzelskim: degeneraci albo durnie, czyli jumanizm w natarciu, oraz dlaczego nienawidzimy sztuki, prawdy i piękna, poczet diablicznych kardynałów, komunikacja i kult, sieci i hierarchie i sprzedaż jako charyzmat

Poczet diabolicznych kardynałów (1)


Pewnie nie uwierzycie w to, co zaraz napiszę, ale jestem głęboko przekonany, że warto czytać książki żydowskich komunistów mieszkających w Niemczech. Takich jak choćby Lion Feuchtwanger. Należy on bowiem do licznego plemienia literatów, których zadaniem było trwałe ukształtowanie świadomości mas. I na pewno zdziwilibyście się, czytając książki Leona, ile z niego tkwi w różnych wykształconych głowach, które dziś pojawiają się w mediach, uczą na uniwersytetach, czy łażą zwyczajnie po ulicach i coś tam mruczą pod nosem.

Ot choćby taki fragment
Hiszpanie śmiali się z Don Kichota, ale uparcie trwali przy swoich tradycjach.

O sensie oderwania Białorusi od Rosji, dziwnej zależności, poczuciu wybraństwa, istocie pogańskich kultów, oraz tapeta pana Sośnierza i skąd się wziął koronawirus?

O dziwnej i wyraźnie widocznej zależności


Niektórzy, mówią, że trochę szkoda konferencji, którą musimy przesunąć. No, ale jak zachować się inaczej? Niektórzy wykładowcy mają wątpliwości, inni chcą jechać, niektórzy mieszkają z małymi dziećmi, jeśli wśród nas znajdzie się ktoś z jakąś infekcją, kłopot będzie poważny. Nie wiem, jak hotel na to zareaguje, ale mamy siłę wyższą i nic z tym zrobić nie możemy. Wszystko okaże się jutro. Konferencję na pewno trzeba będzie przesunąć i na pewno na termin jesienny, żeby było już po sezonie. O wszystkim będę Państwa informował. Do wszystkich też wyślę osobnego maila z informacją o nowym terminie. Na razie czekamy na rozwój wypadków.

Nie można bez przerwy pisać o koronawirusie, dlatego chciałem dziś wspomnieć o czymś innym.

„Sacco di Roma”

Sacco di Roma (wł. Złupienie Rzymu) – zdobycie i złupienie Rzymu w dniach 6–14 maja 1527 przez niemiecko-hiszpańskie wojska Karola V […] Barbarzyńskie zniszczenie miasta położyło kres epoce odrodzenia w Rzymie.
Wikipedia
Dzisiaj dostałem przesyłkę z „Sacco di Roma”. Nim jednak o tym, muszę przyznać, że nie jestem i nigdy nie byłem fanem komiksów w żadnej formie. W podstawówce, choć pamiętam to przez mgłę, na pewno przewinął się przez moje ręce „Tytus, Romek i A’Tomek”, ale to chyba tyle […]

Proszę Państwa, trzeba kupować to wydanie, bo kto tego nie zrobi, a choć przez chwilę zainteresował się tematem, kiedyś będzie tego żałował. Komiks ten, kiedy to piszę, leży obok innych, starszych książek, które znalazły swoją drogę do naszego domu w sposób nie warty tutaj dłuższego komentarza i jest to widok dla tych drugich upokarzający.

Nauka pisania, papierosy marki „Sport” i czy są w Polsce inni wydawcy – Coryllus u psychiatry

Czy papierosy marki „Sport” mogą być balsamem dla duszy?


Na początek ogłoszenie. Nie odwołam konferencji. Nie pytajcie mnie więc czy ją odwołuję czy nie.

Stałem wczoraj w kiosku na peronie dworca Śródmieście i kupowałem chustki do nosa. Na ladzie, na specjalnym stojaku, tuż przed moimi oczami stała książka. Na okładce był tytuł, który chyba zapamiętałem niedokładnie, ale nie ma to znaczenia. Brzmiał on – „Balsam dla duszy”. Prócz tytułu była tam fotografia jakiejś androgynicznej osoby w czarnej skórze i nazwisko autorki, którego nie zapamiętałem. No i informacja, że autorka jest laureatką licznych nagród w tym nagrody im. Kapuścińskiego.

Na półce z kolei, za sprzedawczynią stała inna książka, z dziwną jakąś postacią wymalowaną

Czy Katarzyna Bonda ma romans z szympansem? Mogło być gorzej – rewolucja i inteligencja / rewolucja i produkcja / radziwiłłowska polityka Łukaszenki

Rewolucja i inteligencja


Miało być trochę o czym innym, ale trudno. Tak zwana inteligencja jest produktem rewolucji. Im bardziej inteligencja temu zaprzecza tym wyraźniej to widać. Kim bowiem jest grupa zwana inteligencją? To ludzie bez własności, którzy pozostając na pensji mają reklamować władzę. To zaś można robić zarówno przez afirmację jak i przez kontestację. Wielokrotnie przywoływano tu przykład Urbana bawiącego się wesoło na występach Jana Pietrzaka. Inteligencja ma specjalne zadania i, co najważniejsze nie jest jednolita. Jest rozwarstwiona. Ma jednak jedną cechę charakterystyczną – udając arystokrację nie może się multiplikować, a więc się demaskuje. Dlaczego nie może się multiplikować? Bo ilość etatów jest ograniczona. I dlatego rewolucja nie może trwać wiecznie. Musi się przeobrazić w coś innego, w demokrację, na przykład. Po to, by część rewolucyjnych oprawców, którym ręce zmęczyły się już od bicia ludzi, mogła zająć się biznesem.

O polityce wydawniczej, istocie niezrozumienia, infantylizacji żołnierzy wyklętych, memy, popkultura i antypopkultura, narodowe dziedzictwo Jasia Kapeli, oraz oszukiwany–oszukiwana

Memy


Chciałbym połączyć dziś dwie kwestie – postawę młodych duchownych i sposób w jaki ludzie, nawet inteligentni rozumieją historię. Dokonam tego połączenia najprościej jak potrafię, skręcę wszystko drutem miedzianym i udam, że jest świetnie. Zacznę od tej historii. Nie rozumiem zupełnie, jak to jest, że ludzie wierzą w to co im się serwuje na portalach typu Ciekawostki historyczne, albo na przykład w podręcznikach? Nie rozumiem dlaczego konsumenci treści uważają, że historia najnowsza jest ważniejsza od starożytnej czy średniowiecznej? To znaczy rozumiem, ale owo rozumienie nie uspokaja mnie wcale. Otóż wszyscy chcą słuchać coraz to nowszych bajek, w których wujek Władek, co biegał po lesie z karabinem, okazuje się jednak zwycięzcą i człowiekiem szlachetnym, a nie zagonionym na śmierć biedakiem, który uwierzył w wolną Polskę. Grają tu emocje i nic więcej.

Jak pisarz Szczepan awansował na żydowskiego gajowego, o kokietowaniu nicością, chęciach zaistnienia na rynku treści i poszukiwaniu akceptacji, oraz wdechowość chrześcijańska i buddyjska

Jak pisarz Szczepan awansował na żydowskiego gajowego


Wracałem wczoraj przez cały dzień z Jeleniej Góry, przy koszmarnej zupełnie pogodzie, więc nie doszedłem jeszcze do siebie. Podzielę się więc z Wami różnym refleksjami z tej wycieczki, a także z telewizora, który oglądałem, z braku lepszych zajęć. Nie zawsze bowiem można pójść na spacer, szczególnie, że w górach albo pada, albo wieje.

Odbyliśmy dwa spacery po galeriach handlowych, a w jednej z nich był sklep firmy „Bytom”, przy samym zaś wejściu do tego sklepu było zdjęcie pisarza Szczepana w stroju tak niezwykłym, że aż mnie zatkało. Zdjęcie to umieści pod tekstem Wojtek, jak się obudzi. Wysłałem mu je wczoraj sms-em. Jak powiadam byłem wstrząśnięty autentycznie, albowiem nie potrafię uwierzyć w to, że człowiek, który miał jakieś aspiracje sprzedał je za starego mercedesa i możliwość fotografowania się w sztafażu,

O ludziach zamienionych w nic, świętych drugiej ligi, możliwościach zaistnienia na rynku treści czyli stara, świecka tradycja, czyli skalar w sosie kaparowym, żołnierze i księża, oraz pamięci Benny Hilla i odbierzmy kobietom bierne prawo wyborcze!

Odbierzmy kobietom bierne prawo wyborcze!


Nigdy nie myślałem, że coś takiego napiszę, ale obudziłem się dziś rano, w klasztorze karmelitów, umyłem się, poszedłem na śniadanie, wróciłem i włączyłem komputer. Patrzę, a tam Lichocka pokazuje wała Scheuringowej. Ta zaś woła – nigdy ci tego nie daruję, nigdy! Na to Arłukowicz – ona wcale nie wycierała nosa, ona urągliwie pokazała środkowy palec i trzeba ją za to ukarać!

A ja wczoraj wygłosiłem wykład o skuteczności ojców jezuitów i ich działalności misyjnej. A w portalu SN toczy się dyskusja o jakości wydawanych w Polsce druków. To jest doprawdy niezwykłe. W związku z powyższym domagam się, by odebrano prawo wyborcze kobietom. Na początek tym dwóm, które wymieniłem, a do tego jeszcze Arłukowiczowi i na wszelki wypadek Migalskiemu, gdyby się okazało, że zamierza powrócić do polityki i kandydować do sejmu w następnych wyborach. Trzeba mu to uniemożliwić zawczasu.

O kontrastach i rozpoznawaniu okoliczności, siłach i ludziach imponujących innym, poglądach politycznych jak prezerwatywa oraz śladami Lesmana i jak oddzielić politykę od państwa

Czy poglądy polityczne są jak prezerwatywa?


Deklaracje polityczne są jak prezerwatywa – zużyj i wyrzuć. To jest najbardziej oczywista oczywistość manifestowana przy każdej możliwej okazji związanej z wyborami.

Po co się polityk stroi w te całe poglądy? Żeby mącić w głowie ludziom o słabych umysłach, takim, co są albo samotni, albo wyizolowani i mając jakieś intuicje szukają ich potwierdzenia. No i wtedy zwykle trafiają na jakiegoś cwaniaka, który na prawo i lewo składa różne deklaracje i snuje plany dotyczące zmian radykalnych w życiu społecznym i politycznym. Owe deklaracje są zwykle uważane za poglądy właśnie i ludzie przywiązują się do nich, nie oczekując w rzeczywistości ich realizacji. Chcą jedynie, by mówić o nich bez przerwy, a tym samym stymulować ich własne emocje, bądź emocje grupy, do której zdążyli się w międzyczasie zapisać. Poglądy polityczne odkłada się na bok ze względu na taktykę polityczną.

Żydowska tandeta, brakujące ogniwo, czarnoksięstwo, powaga i o książce Grzegorza Kucharczyka czyli sześć śmiesznych skeczów o fizyce kwantowej


Brakujące ogniwo


Chciałem dziś napisać o dość niezwykłej książce, z którą zapoznałem się niedawno, a zobaczyłem pierwszy raz na targach w Łodzi, kiedy to jej wydawca podarował mi egzemplarz. Książka nosi tytuł „Recepta na miliony” i jest fabularyzowaną biografią Oskara Kona. Napisał ją zaś Bolesław Lesman, łódzki dziennikarz, który wyjechał z Polski na stałe w roku 1968. Dlaczego ja się zdecydowałem na sprzedaż tej książki i dlaczego uporczywie krążę wokół tematyki łódzkiej, choć żadne sentymenty mnie z Łodzią nie łączą? Otóż dlatego, że Łódź i sprawy łódzkie są szalenie ważna dla zrozumienia wszystkiego, a polityki i jej połączeń z wielkim przemysłem w szczególności. Do tego jeszcze bez Łodzi i dokładnego zagłębienia się w niejawne łódzkie struktury przemysłowo- rodzinne, nie da się zrozumieć jakie były istotne przyczyny istnienia i prosperity ZSRR. Ktoś powie, że przesadzam, tak jak z tą całą herezją w Langwedocji i najazdem mongolskim na Europę,

O układach towarzyskich, dyskretnym uroku kazirodztwa oraz muł, Mandalay, Czyngis chan i czy dzieło dyscyplinuje autora?

Muł


Zaglądanie na strony Teologii Politycznej wywołuje zawsze przygnębienie. To jest wręcz niesamowite, jak ludzie, ponoć z dorobkiem, z aspiracjami, w dodatku zaopatrzeni w budżety, mogą raz, że kłamać strasznie, dwa, domagać się od bliźnich przewyższających ich w zasadzie pod każdym względem, żeby w te kłamstwa wierzyli.

Zanim przejdę do konkretów kilka uwag ogólnych. Sam fakt, że istnieją takie gremia jak ta cała Teologia, czy Fronda, czy coś tam jeszcze, jest dość wymowny. Oto ludzie o bardzo przeciętnych możliwościach, ustawieni zostali przy budżetach propagandowych i mają pilnować, by Polak aspirujący do sfery inteligenckiej mógł myśleć tylko o tym, co zostanie przez nich wskazane i korzystać tylko z memów, kłamliwych i nudnych, które oni wyprodukują.

O czym szumią poeci, istotnym znaczeniu słowa naród i znaczeniach ukrytych, jak Leif Erikson prowadził lekcje o zmianach klimatu, masakra i koniec seksizmu, oraz czy agent Tomek przeleciał panią …

O istotnym znaczeniu słowa naród


Istotne znaczenie słowa „naród” zawiera się w postulacie – kogo wykluczyć. Można ten postulat sformułować inaczej – kogo odstawić od budżetów kreowanych w strukturach państwowych. Innego znaczenia słowo „naród” dziś w Polsce nie ma.
Znaczenie to ujawnia się i demaskuje często, ale wielu ludzi żyje nieuzasadnionym złudzeniem, że jednak jest inaczej, że naród to pojęcie z pogranicza metafizyki i praktyki politycznej. To nieprawda.
Służy ono wyłącznie do wykluczania z udziału w budżetach lub podpinania się pod te budżety. Przedstawię teraz kilka prostych i dających się łatwo zaobserwować mechanizmów związanych z zastosowaniem słowa naród.
UWAGA: PRZEGLĄDASZ STRONY ARCHIWALNE!
NASZ ZAWSZE AKTUALNY ADRES BIEŻĄCEJ STRONY TO:
tiny.cc/itp2