OSTRZEŻENIE: NASZA WITRYNA JEST NIEPOPRAWNA POLITYCZNIE I WYRAŻA BEZMIERNĄ POGARDĘ DLA ANTYPOLSKICH ŚCIERW ORAZ WSZELKIEJ MAŚCI LEWACKIEJ DZICZY I INNYCH DEWIANTÓW.
UWAGA: PRZEGLĄDASZ STRONY ARCHIWALNE!
NASZ ZAWSZE AKTUALNY ADRES BIEŻĄCEJ STRONY TO:
☞ tiny.cc/itp2
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą społeczeństwo. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą społeczeństwo. Pokaż wszystkie posty

Równość, a jednakowość, czyli na co zachorowała lewica

Nikt z nas nie pamięta czasów, kiedy panowała NIERÓWNOŚĆ. Nierówność taka, że ktoś mógł więcej nie dlatego, bo pracował i zarobił, tylko dlatego, że urodził się szlachcicem. Bo był panem na włościach. Bo był panem, a nie panią. Teraz wszyscy jesteśmy RÓWNI i tę równość zawdzięczamy po części lewicy oraz ruchom demokratycznym.

Były takie czasy, że oczywistym było, że panicz może chłopa wychłostać, ale chłop panicza już nie. Albo, że słowo kobiety jest mniej ważne od słowa mężczyzny. I ruchy demokratyczne, a później lewica, obiecały z tymi niesprawiedliwościami walczyć. Lewica obiecała sobie, że UCZYNI WSZYSTKICH RÓWNYMI. Każda jednak obietnica może zamienić się w klątwę - i tak stało się (dzieje się) w tym przypadku. Jak to się stało wyjaśnia lingwistyka i psychologia.

To jest wojna z duchem ludzkim

Nasze życie porównać można do wojny, do wojny o Królestwo Boże. Jako katolicy musimy zdawać sobie sprawę z tego, iż wrogiem naszego zbawienia jest nie tylko szatan, ale również, a może przede wszystkim, duch ludzkiej upadłej natury.
Doktryna katolicka naucza bowiem, iż istnieją trzy duchy, z którymi może mieć do czynienia człowiek: duch Boży, duch szatański i w końcu duch ludzki. Ten ostatni wykazuje zazwyczaj charakter negatywny, ponieważ pochodzi z braku nadprzyrodzonych pobudek w działaniu i z kierowania się względami czysto przyrodzonymi. Duch ten co prawda nie czyni nas jeszcze złymi, ale może okazać się niebezpieczny.

Św. Bernard w dwudziestym piątym wykładzie „Pieśni nad pieśniami’ pisze wprost: „Każdy jest sam sobie wrogiem”. Jedynym czynnikiem, które może zagrozić naszemu zbawieniu jest de facto nasze własne przyzwolenie. Nawet jeśli szatan ciągnie nas do złego, to przecież nie może uczynić nic bez naszej zgody.

Kościół przyjacielem robotnika, czyli esej o Katolickim Towarzystwie Robotników w Poznaniu

Nie od dziś wiadomo, iż jednym z podstawowych celów działaczy Obozu Narodowo-Radykalnego jest walka z kapitalizmem i działalność w duchu narodowego solidaryzmu. Naszą podstawową inspiracją jest natomiast społeczna nauka Kościoła. W swoim artykule postaram się przybliżyć postać ks. Antoniego Stychla i założonego przez niego Katolickiego Towarzystwa Robotników Polskich w Poznaniu.

Ogromny wpływ na działaczy z Wielkiego Księstwa Poznańskiego miała myśl niemiecka. Pamiętać należy, iż Niemcy mieli ogromny wkład w rozwój katolickiej nauki

Esej o polskim „białym złocie”

Nie od dziś wiadomo, iż jako polscy nacjonaliści stawiamy sobie za cel walkę z systemem kapitalistycznym i wywołanymi przez niego patologiami. Odpowiedź na pytanie jaki sposób zarządzania gospodarką najlepiej pasuje do polskich realiów nie jest jednak oczywista. Już nasi przedwojenni Koledzy zdawali sobie sprawę, iż konieczne jest szukanie tak zwanej trzeciej drogi, drogi biegnącej pomiędzy kapitalizmem a socjalizmem.

W swoim artykule pragnę opowiedzieć krótko o naszym polskim „białym złocie”, czyli o mleczarniach. Interesujące jest to, iż najbardziej znaczący gracze tej branży funkcjonują jako spółdzielnie.

Żydokomuna, amerykańskie cuda, teorie i praktyki rewolucyjne oraz polskie Babcie

Teorie i praktyki rewolucyjne


      Kiedy ten felieton ukaże się w druku, będzie już wiadomo, kto wygrał wybory prezydenckie w USA – chyba, że prezydent Donald Trump ich nie uzna, no to wtedy – „Houston, mamy problem”. Nigdy jeszcze coś takiego się nie zdarzyło, ale zawsze musi być ten pierwszy raz, więc niby dlaczego nie teraz, kiedy gołym okiem możemy i w Ameryce i w naszym bantustanie obserwować pogłębiający się kryzys demokracji politycznej?

Wokół rewolucji macic

      Trudno powiedzieć, jak będzie wyglądała sytuacja, gdy ten artykuł ukaże się w druku, bo albo rząd, pod pretekstem koronawirusa pozamyka wszystkich w domach – oczywiście z wyjątkiem „wściekłych kobiet” i podlotków, które chętnie by się pobzykały, ale trochę obawiają się konsekwencji, więc razem ze swymi młodocianymi dobiegaczami, za poduszczeniem pani Lempart i Koordynacyjnego Sowietu, domagają się legalizacji ćwiartowania dzieci „na życzenie” - czy też dojdzie do rozsypania się politycznej podstawy obecnego rządu,

Nad przepaścią

Felieton wideo dr Jerzego Jaśkowskiego z cyklu „Świat jest inny”:


Najgorzej jest z LOGIKĄ - tylko dlatego że nie ma weryfikacji logicznego myślenia przyjmowanych do pracy urzędników mamy taki chaos na świecie.

Prosty efekt ogłupiania

Felieton wideo dr Jerzego Jaśkowskiego z cyklu „Świat jest inny”:


Świat został tak ustawiony, że nie liczy się dobro dla człowieka lecz głównym parametrem jest ZYSK. Wszystkie działania rządów podlegają tym kryteriom. Do kogo idzie ten zysk?

Naprawa prawa

Jako dziennikarz byłam uczestnikiem konferencji dotyczącej naprawy funkcjonowania systemu prawnego w Polsce zorganizowanej w dniu 18 lutego 2020 w Sejmie. To wydarzenie historyczne gdyż pierwszy raz dano głos pokrzywdzonym przez prawo. Miejmy nadzieję, że nie tylko w ramach kampanii wyborczej.

Ja natomiast chciałabym zwrócić uwagę na bardzo ważny problem funkcjonujących w Polsce kryminogennych to znaczy prowokujących do przestępstwa ustaw i praw. Jednym z takich kryminogennych praw jest handel roszczeniami.

Dobry uczynek według feministek

Kwarantanna, wiele osób pozbawionych pracy poza domem i mnóstwo czasu na przeglądanie internetu, a do tego pomysł na zaostrzenie ustawy antyaborcyjnej, to idealne warunki do pseudointelektualnej burzy i wzajemnego wylewania pomyj między Polakami. Każdy, kto próbował ostatnimi czasy w kulturalny sposób rozmawiać z ludźmi na ważny temat wie, jakie to trudne. Po wielu moich próbach poruszania sprawy aborcji stwierdziłem, że środowiska katolickie, konserwatywne i narodowe w sprawie ratowania życia popełniły błąd, a problem jest bardziej złożony niż mogłoby się wydawać. Spróbuję więc na neutralnym polu – poza dyskusją na forach, grupach i portalach internetowych – odnieść się do prawdziwych obaw kobiet związanych z aborcją.

Dawnych Polaków duma i szlachetność

Nie, nie i jeszcze raz nie. Nie będę pisał o tym, że na powierzchni telefonu są bakterie! Nie i już! Ani, że należy myć ręce (albo nogi). Ani o tym, że to wszystko fikcja i ściema – bo sami w końcu do tego – Moi Drodzy Czytelnicy – dojdziecie. No to o czym cholera mam napisać felieton, kiedy wszystkie polskie media dołują moich biednych rodaków tymi wiadomościami. „Dezynfekuj telefon, nie zbliżaj się do innych, siedź w domu!”. I tak w kółko Macieju!

A tu wiosna na dworze, ptaszki świergolą, słoneczko przyświeca, że aż się dusza rwie, żeby co na grillu upiec, piwko w dobrym towarzystwie wypić zbliżając się (towarzysko – ma się rozumieć) na odległość znacznie bliższą niż 200 cm.

Chorzy w chorym świecie

Kiedy u progu 2020 roku snuliśmy domysły i refleksje nad tym, co przyniesie kolejne 12 miesięcy, pewnie mało kto myślał wówczas o pandemii. Być może spodziewaliśmy się III wojny światowej, zamachu terrorystycznego lub katastrofy naturalnej, ale na pewno nie „morowego powietrza”. Wydawało nam się, że epidemie należą do minionej epoki, ewentualnie mogą stanowić problem dla krajów słabo rozwiniętych, ale na pewno nie dotyczą one nas, mieszkańców Europy. Medycyna stoi przecież na tak wysokim poziomie, że każdą chorobę zakaźną, można zdusić w zarodku.

Jeszcze kilka tygodni temu spora część Polaków lekceważyła problem. Media nakręcały, co prawda spiralę strachu, przez co niektórzy, zaczęli wynosić ze sklepów hurtowe ilości żywności długoterminowej i artykułów higienicznych. Druga część społeczeństwa patrzyła na nich z politowaniem, internet natomiast zaroił się od memów, mających na celu wyśmiać masową panikę.

Przeciw imigracji

Prawdopodobnie wielu z ludzi żyjących w większych miastach, zdążyło już zauważyć napływ imigrantów do naszego kraju. Ukraiński i rosyjski słychać wszędzie – w komunikacji miejskiej, na budowie, w sklepach i halach fabrycznych. Zgodnie z rządowymi statystykami około 440 tys. cudzoziemców ma ważne dokumenty, uprawniające do pobytu w Polsce[1].

W rzeczywistości może być ich więcej. Ponad połowa z nich pochodzi z Ukrainy. Niebezpieczne wydaje się być z jednej strony zwiększenie liczby wydawanych pozwoleń na pracę dla cudzoziemców (w 2019. 472667, w 2018. 366898, w 2017. 267136)[2], a z drugiej możliwość nasilenia się imigracji zarobkowej z krajów Azji.

Oprócz ludzi z Ukrainy, Białorusi i krajów UE do Polski przybywają też obywatele Indii, Nepalu, Bangladeszu

Mit „pracy w domu”

Zacząłem pracować „z domu” jeszcze w 1982 roku, gdy zająłem się pisaniem na pełen etat. Przez ten czas nauczyłem się o tym co nieco, dlatego chciałbym się z Państwem podzielić swoimi doświadczeniami, ponieważ nie jest to wcale takie łatwe jakby się wydawało, a niektórzy ludzie po prostu zupełnie się do tego nie nadają. W rzeczy samej wielu artystów i pisarzy, którzy mogliby pracować w domu, decyduje się robić to gdziekolwiek indziej, byle nie w swym domu. Często przerabiają do tego celu jakieś osobne altany, zajmują domki gościnne, nawet adaptują własne garaże na swe „domowe” biuro. Robią tak właśnie po to, aby oddzielić ich środowiska pracy od ich środowiska domowego, miejsca pracy od miejsca odpoczynku – nawet jeżeli w rzeczywistości są one ulokowane granicach ich własnego domu. Osobiście najbardziej odpowiedni do pracy „z domu” jest dla mnie jeden z dużych pokojów, który został przeznaczony na moje domowe biuro i jest wypełniony komputerami, a obecnie także sprzętem do podcastingu. Dla mnie wystarcza sam fakt, że zamykam drzwi do tego biura i już jestem w pracy.

Złe pieniądze, czyli o dorabianiu się w czasie kryzysu

Wystarczy otworzyć Internet, by natknąć się na oferty sprzedaży środków zapobiegających atakom krążącego światem potwora. Stuprocentowo skuteczne to i tamto, od urządzeń odpędzających wirusa, po pseudoleki. Handelek trwa w najlepsze. Wprawdzie zarządzeniem władz oszustwa podobne są ograniczane, jednakże ostateczne ich wykluczenie łatwe nie jest.

Żerowanie na cudzym nieszczęściu, na biedzie i strachu nie jest wymysłem dzisiejszym. Proceder to znany od wieków. Cudowne eliksiry panoszyły się podczas potężnej zarazy w Średniowiecza, kiedy – poczynając od 1346 r. – Europę kosiło straszne morowe powietrze, co jakiś czas powracające nową falą. Ironią losy było, że sprzedawcy leczniczych cudów często nie dożywali momentu cieszenia się z uzyskanych tą drogą zysków; zaraza nie wybierała.

W epokach nam bliższych, po obu wojnach światowych nie było tajemnicą, że wielu późniejszych potentatów finansowych majątku dorobiło się właśnie na nich.

Pozytywne aspekty rozkładu prawicy alternatywnej

Nie ma tego złego co by na dobre nie wyszło, powiadają. Każdy z nas niejednokrotnie doświadczył tego na własnej skórze. Tą samą zasadę możemy przenieść także na świat polityki.

Czy pamięta szanowny czytelnik burzę, jakiej doświadczył ruch alternatywnej prawicy (cokolwiek miałoby to znaczyć) po naszej stronie barykady? Od początku swego istnienia (z czyjej inicjatywy powstał i za czyje pieniądze?) ów (amerykański w swoich korzeniach) ruch łączył w sobie przekonania składające się z mieszaniny rasistowskiej idei białej supremacji, jak również nacjonalizmu, antysyjonizmu, islamofobii, antyfeminizmu, prawicowego populizmu, neomonarchizmu, anarchokapitalizmu, autorytaryzmu, antyliberalizmu, antydemokratyzmu oraz sprzeciwu wobec wielokulturowości, imigracji i poprawności politycznej.

Paraliż sensu

Dociera do nas informacja o czymś zewnętrznym, co nam zagraża, co nie jest nasze, oswojone i zrozumiałe – wiadomość taka stanowi dla nas wyzwanie – staje się nękającą nowiną, która nie daje spać, która niszczy utarte schematy, codzienne nawyki i rytuały. Ale ta wiadomość, która przynosi lęk i paraliż jest nie tylko odpowiedzią, ale także pytaniem: Jaki jest sens ludzkiego istnienia?

Pandemia dla niektórych staje się pierwszym w życiu sprawdzianem egzystencji, ujawnia wewnętrzne konflikty związane z brakiem należytej hierarchii wartości. Ukazuje ludzką kruchość, ludzką nieumiejętność odróżnienia rzeczy koniecznych, pożytecznych

Filozofowie chłopscy i uniwersyteccy: pani reżyserowa bije na alarm o dalszy rozwój chmur kłębiastych, a ja siedzę i doceniam wysiłki, jakie czynią władze

Pani reżyserowa bije na alarm


        Pani reżyserowa Agnieszka Holland ogłosiła, że w Polsce jest już „faszyzm”. Pani reżyserowa, ze względu na swoje pierwszorzędne korzenie, musi mieć do faszyzmu specjalnego nosa, toteż nic dziwnego, że zwietrzyła go jako pierwsza. To znaczy - może nie pierwsza, bo o faszyzmie w Unii Europejskiej mówi się od dawna – tylko jako pierwsza nieubłaganym palcem wskazała na źródła faszyzmu w naszym nieszczęśliwym kraju, to znaczy – na ONR i

Na Dzień Kobiet (tekst zablokowany przez FaceBook)

Ja, jak wiadomo, komunistycznych świąt („Dzień Kobiet” wymyśliła tow.Klara Zetkin) nie obchodzę – ale kobietom życzę, jak zawsze, jak najlepiej.
Życzę, by żyły w Pięknym, Szczęśliwym Świecie.
W świecie rządzonym przez mężczyzn – oczywiście.
Jak bowiem wiadomo z historii, ilekroć w państwie doszedł do głosu fraucymer czy harem – tyle razy państwo wpadało w drgawki. Obecnie również kobiety mają zdecydowanie za dużo do powiedzenia – i, jak gołym okiem widać, wszystko się wali.
A ponieważ to kobietom przede wszystkim zależy, by to wszystko się nie zawaliło, by panował jako-taki porządek – to kobiety pierwsze powinny żądać, by rządzili mężczyźni, a te idiotki feministki zajęły się cerowaniem skarpetek. Panie Anna Sobecka czy Magdalena Środowa to może zacne osóbki – ale…
Państwo musi być rządzone przez mężczyzn nie tyle dlatego, że są średnio nieco bardziej inteligentni.

Lewica i prawica

Wiele lat temu wybitny, nieżyjący już publicysta Piotr Skórzyński zorganizował w Warszawie seminarium, które postawiło sobie za cel ponowne zdefiniowanie czy tylko doprecyzowanie pojęć lewicy i prawicy. 

Cotygodniowe spotkania trwały przeszło dwa lata. Przez seminarium przewinęli się prawie wszyscy publicyści tak zwanej prawej strony. Bywał na nim Stanisław Michalkiewicz, Piotr Semka i wielu innych, nie licząc twardego jądra, czyli ludzi nie opuszczających żadnego spotkania, wśród których byłam i ja. Referaty były bardzo interesujące, dyskusja gorąca, natomiast główny cel naszych prac, czyli zdefiniowanie zjawiska prawicowości, zamiast się zbliżać wydawał się nieustannie oddalać.
UWAGA: PRZEGLĄDASZ STRONY ARCHIWALNE!
NASZ ZAWSZE AKTUALNY ADRES BIEŻĄCEJ STRONY TO:
☞ tiny.cc/itp2