OSTRZEŻENIE: NASZA WITRYNA JEST NIEPOPRAWNA POLITYCZNIE I WYRAŻA BEZMIERNĄ POGARDĘ DLA ANTYPOLSKICH ŚCIERW ORAZ WSZELKIEJ MAŚCI LEWACKIEJ DZICZY I INNYCH DEWIANTÓW.
UWAGA: PRZEGLĄDASZ STRONY ARCHIWALNE!
NASZ ZAWSZE AKTUALNY ADRES BIEŻĄCEJ STRONY TO:
tiny.cc/itp2
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą ZSRS. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą ZSRS. Pokaż wszystkie posty

Typowo sowieckie rosyjskie zakłamanie: „Rosja nigdy na nikogo nie napadała”

JAK NAS PISZĄ NA WSCHODZIE || 17 września 1939 r. Armia Czerwona odzyskała ziemie, które wcześniej Polska zabrała Rosji w rezultacie agresji zbrojnej. Taką wersję historii przedstawił na wizji Władimir Sołowjow, gwiazdor kremlowskiej telewizji. Najbardziej znany rosyjski publicysta w swojej interpretacji przeszłości nie jest odosobniony.

Wyemitowany 23 grudnia program „Wieczór z Władimirem Sołowjowem” miał być odpowiedzią na pytanie o tożsamość państwa i narodu rosyjskiego. Jeden z gości, liberalny politolog Igor Mintusow, ośmielił się wypowiedzieć tezę niezwykle kontrowersyjną z punktu widzenia kremlowskiej propagandy tezę. A mianowicie: że Rosja bywa państwem agresywnym. Znany z sympatii zarówno do Putina, jak i do ZSRS Władimir Sołowjow zareagował: „Przecież my nigdy na nikogo nie napadaliśmy. Karol XII (król Szwecji, który walczył z Rosją za czasów Piotra Wielkiego – red.) przyszedł do nas, nie my do niego. Napoleon przyszedł do nas,

Operacja „Ostra Brama”. Zwycięstwo pod Krawczunami. „Wyzwolenie” Wilna

Zachować pamięć o bohaterach


        Bitwa pod Krawczunami, w której śmierć poniosło 79 polskich żołnierzy, kilkunastu zaginęło i kilkudziesięciu zostało rannych, nie miała w zasadzie większego znaczenia strategicznego i o niczym nie decydowała. W Wilnie gospodarzyła już Armia Czerwona, prawobrzeżną część miasta kontrolowali powstańcy AK, więc resztki niemieckich komandosów gen. Reinera Stahela, którzy 10 lipca wylądowali na Porubanku by wzmocnić obronę Wilna, wycofywały się na zachód. Drogę zastąpili im partyzanci 2 Zgrupowania AK mjr. Mieczysława Potockiego „Węgielnego”, którzy po wyzwoleniu Mejszagoły maszerowali na południe.

Zbrodnie sowieckie w Polsce: Przyszowice i Miechowice

Bestia zeszła na ziemię. „Wyzwolenie” pod znakiem rzezi


Uznany reportażysta Filip Springer w książce „Miedzianka” porównał kolejne ciosy spadające na to nieistniejące już miasteczko na Dolnym Śląsku jako przebudzenia Bestii. Miejsc, które wojna potraktowała swoim okrucieństwem, jest więcej. To choćby ciche wsie Przyszowice i Miechowice, które pod koniec II wojny światowej padły ofiarą bestialstwa żołnierzy Armii Czerwonej.


Rzezie urządzone przez czerwonoarmistów nie były spontanicznymi aktami, tylko podsycanymi przez alkohol, Kreml i radzieckich propagandystów działaniami.

Jak „wyzwalali” nas Rosjanie

W stolicy, zamiast ul. Komitetu Obrony Robotników, opozycyjnej organizacji w PRL, wróciła ul. 17 stycznia (1945 r.) – na pamiątkę „wyzwolenia” Warszawy. „Wyzwolenia”, którego nie było.
„Wyzwalał” nas rosyjski car, pacyfikując narodowe powstania i zsyłając na Sybir. Setki tysięcy Polaków Rosjanie „wyzwolili” na zawsze - zostali na nieludzkiej ziemi. Potem „wyzwalali” nas bolszewicy, ale pochód czerwonej zarazy zatrzymaliśmy na linii Wisły. W III RP w podwarszawskim Ossowie władze postawiły pomnik nie polskim bohaterom, ale owym „wyzwolicielom”.
UWAGA: PRZEGLĄDASZ STRONY ARCHIWALNE!
NASZ ZAWSZE AKTUALNY ADRES BIEŻĄCEJ STRONY TO:
tiny.cc/itp2