OSTRZEŻENIE: NASZA WITRYNA JEST NIEPOPRAWNA POLITYCZNIE I WYRAŻA BEZMIERNĄ POGARDĘ DLA ANTYPOLSKICH ŚCIERW ORAZ WSZELKIEJ MAŚCI LEWACKIEJ DZICZY I INNYCH DEWIANTÓW.
UWAGA: PRZEGLĄDASZ STRONY ARCHIWALNE!
NASZ ZAWSZE AKTUALNY ADRES BIEŻĄCEJ STRONY TO:
tiny.cc/itp2
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Kresy. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Kresy. Pokaż wszystkie posty

Polska mogiła w huculskiej krainie

Los Józefa Wydry maszynisty na kolei wąskotorowej w Państwowym Tartaku w Worochcie i 71 innych polskich mieszkańców tego wschodniokarpackiego kurortu zmącił mi wyidealizowany przez lata wizerunek Hucuła. Bo jak można było nie ulec oczarowaniu tą grupą etniczną, gdy sam często śpiewałem „Dla Hucuła nie ma życia…”, gdy znakomici literaci polscy ze Stanisławem Vincenzem, piewcą życia tych górali roztaczali aurę wyjątkowości, tajemniczości, piękna i umiłowania wolności przez nich.

Twarze oraz stroje Hucułek i Hucułów rozpalały wyobraźnię wybitnych malarzy polskich: Teodora Axentowicza, Kazimierza Sichulskiego, Józefa Rapackiego, Fryderyka Pautscha i Władysława Jarockiego.

Operacja „Ostra Brama”. Zwycięstwo pod Krawczunami. „Wyzwolenie” Wilna

Zachować pamięć o bohaterach


        Bitwa pod Krawczunami, w której śmierć poniosło 79 polskich żołnierzy, kilkunastu zaginęło i kilkudziesięciu zostało rannych, nie miała w zasadzie większego znaczenia strategicznego i o niczym nie decydowała. W Wilnie gospodarzyła już Armia Czerwona, prawobrzeżną część miasta kontrolowali powstańcy AK, więc resztki niemieckich komandosów gen. Reinera Stahela, którzy 10 lipca wylądowali na Porubanku by wzmocnić obronę Wilna, wycofywały się na zachód. Drogę zastąpili im partyzanci 2 Zgrupowania AK mjr. Mieczysława Potockiego „Węgielnego”, którzy po wyzwoleniu Mejszagoły maszerowali na południe.

Zwrot ziemi: warto walczyć o swoje

W Wilnie na zwrot ziemi znacjonalizowanej przez władze sowieckie oczekuje ponad 2,5 tysiąca byłych właścicieli lub ich spadkobierców. Władze samorządowe zapowiadają, że proces restytucji zakończy się jeszcze w tym roku. W takie zapewnienia z trudem wierzą jednak ci, którzy już od niemal 30 lat walczą o odzyskanie ojcowizny. Problem zwrotu ziemi był tematem konferencji zorganizowanej przez AWPL-ZChR.

Największy problem jest ze zwrotem ziemi, która należała do wsi sznurowych. Na terenie zajmowanym obecnie przez stolicę było 65 takich wsi, zaledwie w 14 z nich wszyscy właściciele odzyskali ziemię.

Fenomen jedności i samoorganizacji Polaków na Wileńszczyźnie

Polacy na Litwie konsekwentnie umacniają swoją pozycję. Potwierdził to również rok 2019, rok potrójnych wyborów w tym kraju i wejścia AWPL-ZChR do koalicji rządowej, co jest ewenementem na skalę światową.

Dzięki jedności Polacy na Litwie mają realny wpływ na politykę swojego państwa, czego nie potrafiła dokonać żadna polska wspólnota w innym kraju. Mniejszości narodowe na Litwie stanowią około 16 procent mieszkańców, Polacy licząc 6,5 procent są największą z nich i zwarcie zamieszkują Wileńszczyznę. Są zjednoczeni wokół Związku Polaków na Litwie, którego politycznym ramieniem i reprezentacją jest Akcja Wyborcza Polaków na Litwie – Związek Chrześcijańskich Rodzin.

OUN-UPA: „Zmarłych pogrzebać”

Wczoraj w ramach cyklu TVP „Historia bez tajemnic” obejrzałem film dokumentalny Katarzyny Underwood pt. „Zmarłych pogrzebać”. Film ten dotyczył „Rzezi Wołyńskiej”, czyli bestialskich mordów Polaków przez Ukraińców i w dużej mierze był oparty o relacje światków tamtejszego okrutnego ludobójstwa. Jest to kolejny film Instytutu Pamięci Narodowej.

Oglądałem zarówno film fabularny o tej rzezi, przeczytałem kilka książek na ten temat, poznałem prawdę o bestialskich torturach ale bezpośrednia relacja świadków robi - przynajmniej na mnie - największe wrażenie. To świadkowie historii, którzy na własne oczy widzieli skalę tych okrucieństw i ich wspomnienia zamknięte w konwencji filmu dokumentalnego są porażające.

Oprócz opisu tortur zadawanych Polakom przez ukraińskich morderców [1] najbardziej w pamięci utkwiło mi jednak to, że zadawane one były przede wszystkim przez zwykłych Ukraińców, którzy niedawno byli jeszcze dobrymi sąsiadami Polaków,

„W gwarze my się rodzimy”

„Nasze życie jest drogą” – zbiór poezji o takim tytule autorstwa Jana Rożanowskiego został zaprezentowany w Domu Kultury Polskiej w Wilnie. To już trzeci zbiór poezji tego poety.

Jan Rożanowski mieszka w Miżanach nieopodal Ejszyszek. Poezja - to nie jedyne jego zamiłowanie. Jest cieślą i rolnikiem. Na wsi czuje się najlepiej. To tu powstają jego wiersze przesiąknięte sielankowością, w których często wspomina postacie bliskich mu osób. Pisze też o Wilnie, ale wyjście poety poza miasto i naturalny, jak oddech, kontakt z przyrodą sprawiają, że czytelnik z łatwością rysuje w wyobraźni opisywany obraz.

W swojej twórczości Jan Rożanowski zręcznie wplata wileńską gwarę. Mówią o nim „poeta ludowy“. Jest przywiązany do Litwy, rodzinnej solecznickiej ziemi i ojczystego języka. Choć na swoim koncie ma sporo wierszy refleksyjnych,

List z tamtego świata: Kazimierz Nałęcz-Rychłowski

Lwów, zima 1940/1941. Prezent imieninowy stanowił bochenek czarnego chleba, a za garnitur kupowało się węgiel. Płynęły „noce trwożnego czuwania, kiedy przemoc w szarych szynelach łomotała do drzwi”. Jeszcze nie przyszli po nas? Więc kiedy…? Kazimierz Lucjan Nałęcz-Rychłowski czekał na kolejną wnuczkę, która miała urodzić się wiosną, ale sam powoli gasł.

W kwietniu 1939 obchodził 30-lecie pracy dziennikarskiej i literackiej. 1 września w teatrze lwowskim miała się odbyć premiera „Zbójców” w jego tłumaczeniu. Zbójcy wtargnęli, rękopis przepadł.
Przejęli prasę, przestał publikować.
Odmówił wstąpienia do związku literatów stworzonego przez władze sowieckie.
Rękopisy niewydanych tekstów na zawsze spoczęły w biurku, a tłumaczenie Schillera ktoś pewnie wyda pod swoim nazwiskiem. Emerytowany dziennikarz, zapomniany, mieszkał z żoną w swoim mieszkaniu przy Małachowskiego.
UWAGA: PRZEGLĄDASZ STRONY ARCHIWALNE!
NASZ ZAWSZE AKTUALNY ADRES BIEŻĄCEJ STRONY TO:
tiny.cc/itp2