OSTRZEŻENIE: NASZA WITRYNA JEST NIEPOPRAWNA POLITYCZNIE I WYRAŻA BEZMIERNĄ POGARDĘ DLA ANTYPOLSKICH ŚCIERW ORAZ WSZELKIEJ MAŚCI LEWACKIEJ DZICZY I INNYCH DEWIANTÓW.
UWAGA: PRZEGLĄDASZ STRONY ARCHIWALNE!
NASZ ZAWSZE AKTUALNY ADRES BIEŻĄCEJ STRONY TO:
tiny.cc/itp2

Równość, a jednakowość, czyli na co zachorowała lewica

Nikt z nas nie pamięta czasów, kiedy panowała NIERÓWNOŚĆ. Nierówność taka, że ktoś mógł więcej nie dlatego, bo pracował i zarobił, tylko dlatego, że urodził się szlachcicem. Bo był panem na włościach. Bo był panem, a nie panią. Teraz wszyscy jesteśmy RÓWNI i tę równość zawdzięczamy po części lewicy oraz ruchom demokratycznym.

Były takie czasy, że oczywistym było, że panicz może chłopa wychłostać, ale chłop panicza już nie. Albo, że słowo kobiety jest mniej ważne od słowa mężczyzny. I ruchy demokratyczne, a później lewica, obiecały z tymi niesprawiedliwościami walczyć. Lewica obiecała sobie, że UCZYNI WSZYSTKICH RÓWNYMI. Każda jednak obietnica może zamienić się w klątwę - i tak stało się (dzieje się) w tym przypadku. Jak to się stało wyjaśnia lingwistyka i psychologia.

Sycylijski donosiciel, niemiecki męczennik i niedoszła pani Szekspir z Bronxu. Najlepsze filmy 2020

Moja lista Top 2020 zapewne byłaby inna, gdyby wszedł do kin „Nie czas umierać”, czyli ostatnia przygoda Daniela Craiga z Jamesem Bondem.

Nie wiedziałem, czy uda mi się ulepić w tym roku Top 10 filmów. 2020 rok jest przełomowy dla branży filmowej. Pandemia zdemolowała branżę kinową, jednocześnie wypychając pieniędzmi kieszenie właścicieli platform streamingowych. Wielkie studia jak Warner Bros czy Universal zdecydowały się od 2021 roku dystrybuować swoje wielkie superprodukcje w sposób hybrydowy.

Co to znaczy? Tak ważne filmy jak nowa wersja „Diuny” w reżyserii Dennisa Villeneuve, czwarta część „Matrixa” sióstr Wachowskich (które przed zmianą płci nakręciły najsłynniejszą cyberpunkową trylogię XXI wieku jako bracia Wachowscy), „Wonder Woman 1984” , prequel „Rodziny Soprano” pt. „The Many Saints of Newark”

Witajcie w cyberwojnie

Pierwsza w historii cyberoperacja „Kukułcze Jajo” finansowana przez sowieckie KGB miała miejsce już w 1986 roku. Odbyła się ona na zlecenie sowieckich służb. Dwie dekady później działania hakerów na stałe wpisały się w arsenał środków używanych przez skonfliktowane państwa. We wrześniu 2010 roku Ralph Langer używając sformułowania „Welcome to cyberwar” dał początek nowej erze konfliktów zbrojnych.
  • Podstawowymi operacjami w cyberprzestrzeni, prowadzonymi przez wiele państw, są działania szpiegowskie. Fizyczny dostęp do urządzeń nie zawsze jest konieczny, aby przechwycić informacje przesyłane przez sieć.
  • Cyberwojna między USA i Iranem jest uważana za pierwszy konflikt cybernetyczny. Rozpoczęła się od ataku wirusa Stuxnet na infrastrukturę irańskiego programu nuklearnego. Iran odpowiedział atakiem na sektor prywatny w USA oraz amerykańskich sojuszników. 15 sierpnia 2012 roku w pod nieobecność załogi Saudi

Polska mogiła w huculskiej krainie

Los Józefa Wydry maszynisty na kolei wąskotorowej w Państwowym Tartaku w Worochcie i 71 innych polskich mieszkańców tego wschodniokarpackiego kurortu zmącił mi wyidealizowany przez lata wizerunek Hucuła. Bo jak można było nie ulec oczarowaniu tą grupą etniczną, gdy sam często śpiewałem „Dla Hucuła nie ma życia…”, gdy znakomici literaci polscy ze Stanisławem Vincenzem, piewcą życia tych górali roztaczali aurę wyjątkowości, tajemniczości, piękna i umiłowania wolności przez nich.

Twarze oraz stroje Hucułek i Hucułów rozpalały wyobraźnię wybitnych malarzy polskich: Teodora Axentowicza, Kazimierza Sichulskiego, Józefa Rapackiego, Fryderyka Pautscha i Władysława Jarockiego.

Siewcy moralnego gnoju

„A więc wojna! Z dniem dzisiejszym wszelkie sprawy i zagadnienia schodzą na plan dalszy. Całe nasze życie publiczne i prywatne przestawiamy na specjalne tory. Weszliśmy w okres wojny. Cały wysiłek narodu musi iść w jednym kierunku. Wszyscy jesteśmy żołnierzami. Musimy myśleć tylko o jednym: walka aż do zwycięstwa!”. Takim komunikatem, wygłoszonym wczesnym rankiem 1 września 1939 roku, Józef Małgorzewski – spiker Polskiego Radia, poinformował nasze społeczeństwo o napaści Niemiec na Rzeczpospolitą i zaapelował o pełną mobilizację dla odparcia agresji.

Ktoś może zadać pytanie: Dlaczego zacytowałem te historyczne słowa skoro żaden zewnętrzny wróg nie napadł na nasz kraj? I niejednemu może się to wydawać przesadą, aby w odniesieniu do obecnej sytuacji w Polsce używać tego typu porównań. Ale jeśli się nieco głębiej zastanowimy, to możemy dojść do wniosku, że jednak jest coś na rzeczy oraz że istotnie staliśmy się celem zmasowanego ataku. Tyle tylko, że zamiast zewnętrznego najeźdźcy uderzył w nas wewnętrzny wróg, szczodrze subsydiowany i wspierany przez zagraniczne

Komentarz tygodnia Witolda Gadowskiego:

Prezydent bezobjawowy

O przeżyciach mijającego roku, o starcie polskich skoczków w TCS i mariażu sportu i polityki, o wyborach RPO, o równościowym rozporządzeniu warszawskiego ratusza, o wspólnym show marszałków Karczewskiego i Grodzkiego.

Typowo sowieckie rosyjskie zakłamanie: „Rosja nigdy na nikogo nie napadała”

JAK NAS PISZĄ NA WSCHODZIE || 17 września 1939 r. Armia Czerwona odzyskała ziemie, które wcześniej Polska zabrała Rosji w rezultacie agresji zbrojnej. Taką wersję historii przedstawił na wizji Władimir Sołowjow, gwiazdor kremlowskiej telewizji. Najbardziej znany rosyjski publicysta w swojej interpretacji przeszłości nie jest odosobniony.

Wyemitowany 23 grudnia program „Wieczór z Władimirem Sołowjowem” miał być odpowiedzią na pytanie o tożsamość państwa i narodu rosyjskiego. Jeden z gości, liberalny politolog Igor Mintusow, ośmielił się wypowiedzieć tezę niezwykle kontrowersyjną z punktu widzenia kremlowskiej propagandy tezę. A mianowicie: że Rosja bywa państwem agresywnym. Znany z sympatii zarówno do Putina, jak i do ZSRS Władimir Sołowjow zareagował: „Przecież my nigdy na nikogo nie napadaliśmy. Karol XII (król Szwecji, który walczył z Rosją za czasów Piotra Wielkiego – red.) przyszedł do nas, nie my do niego. Napoleon przyszedł do nas,

Dlaczego Polacy noszą maseczki?

Obecnie, a więc pod koniec grudnia 2020 r., powyższe pytanie musi wydać się przynajmniej intrygujące. Na początek spójrzmy na sytuację wyłącznie od strony prawnej. Przepisy w Polsce nie narzucają na wszystkich obywateli obowiązku noszenia maseczek. Najważniejsze z tych przepisów, to art. 31 i 228 Konstytucji RP oraz ustawa o zapobieganiu oraz zwalczaniu zakażeń i chorób zakaźnych u ludzi z 5 grudnia 2008 r. z późniejszymi poprawkami. Noszenie maseczek utrwaliło się pod wpływem Rozporządzenia Rady Ministrów z dnia 1 grudnia 2020 r., w sprawie ustanowienia określonych ograniczeń, nakazów i zakazów w związku z wystąpieniem stanu epidemii. Rozporządzenie to, jak poprzednie z 7 sierpnia i 9 października 2020 r., zostało wydane na podstawie art. 46a i 46b ustawy o zapobieganiu i zwalczaniu chorób zakaźnych u ludzi.

Zacznijmy od ustawy. Została ona niedawno znowelizowana i

Pijany patriarchat, rasistowskie biustonosze i zbyt biały Chrystus, czyli największe absurdy poprawności politycznej w 2020 roku

Czym byłby koniec roku bez zestawienia największych absurdów poprawności politycznej? Byłby jak Gazeta Wyborcza bez nienawiści do kościoła, wiary i religii czy noc wigilijna bez gdakania i gęgania polityków.

2019 rok uraczył nas takimi absurdami jak: „wiosenne kręgi” (zamiast jajek wielkanocnych) w szkołach w amerykańskim Seattle, „rasistowski kalafior” (bo czarni go nie jedzą), „seksistowskie krzesła” wywierające zły wpływ na siedzącego, „osoby mające w przeszłości styczność z systemem sprawiedliwości” jako określenie dla tych, których zwolniono po odbytej karze z więzienia, „hołdujący przemocy Spongebob” (bo żyje w miasteczku Bikini Bottom, które kojarzy się pani antropolog z uniwersytetu w Waszyngtonie z atolem Bikini, gdzie USA przeprowadzały próby nuklearne), oraz, last but not least: Abu Bakr al-Baghdadi, były szef ISIS i według „Washington Post” żaden tam terrorysta,

To jest wojna z duchem ludzkim

Nasze życie porównać można do wojny, do wojny o Królestwo Boże. Jako katolicy musimy zdawać sobie sprawę z tego, iż wrogiem naszego zbawienia jest nie tylko szatan, ale również, a może przede wszystkim, duch ludzkiej upadłej natury.
Doktryna katolicka naucza bowiem, iż istnieją trzy duchy, z którymi może mieć do czynienia człowiek: duch Boży, duch szatański i w końcu duch ludzki. Ten ostatni wykazuje zazwyczaj charakter negatywny, ponieważ pochodzi z braku nadprzyrodzonych pobudek w działaniu i z kierowania się względami czysto przyrodzonymi. Duch ten co prawda nie czyni nas jeszcze złymi, ale może okazać się niebezpieczny.

Św. Bernard w dwudziestym piątym wykładzie „Pieśni nad pieśniami’ pisze wprost: „Każdy jest sam sobie wrogiem”. Jedynym czynnikiem, które może zagrozić naszemu zbawieniu jest de facto nasze własne przyzwolenie. Nawet jeśli szatan ciągnie nas do złego, to przecież nie może uczynić nic bez naszej zgody.

Geopolityczny Tygiel (180)

Felieton wideo dr. Jerzego Targalskiego:


W 2021 roku nie będzie wojny światowej…

Projekt wypowiedzenia konwencji stambulskiej już w Sejmie

150 tys. podpisów zebrano pod obywatelskim projektem ustawy, która ma na celu wypowiedzenie konwencji stambulskiej. Członkowie Inicjatywy Ustawodawczej „Tak dla rodziny, nie dla gender” złożyli go dziś w Sejmie. Do wystąpienia z obywatelską inicjatywą ustawodawczą wymagane jest zebranie 100 tys. podpisów. Spełnienie tego warunku oznacza jednak, że Sejm ma obowiązek przyjąć taki projekt pod obrady – niekoniecznie uchwalić.

Karolina Pawłowska, zastępca pełnomocnika komitetu inicjatywy oceniła, że konwencja stambulska wprowadza wiele ideologicznych rozwiązań naruszających prawa rodziny.

Konwencja stambulska jest dokumentem o skrajnie ideologicznym charakterze, dokumentem w całości, integralnie opartym na perspektywie gender,

Zachodnie Imperium Zła – Grand Finale

Polacy od wieków zwykli utożsamiać się z Zachodem. Wynikało to ze wspólnych korzeni cywilizacyjno-kulturowo-religijnych, jakimi są cywilizacja łacińska, kultura grecka i religia chrześcijańska.

W okresie mocarstwowości Rzeczpospolitej, uwidaczniało się to w praktykowaniu doktryny „przedmurza chrześcijaństwa”, z apogeum w postaci Odsieczy Wiedeńskiej, za którą podziękowali nam Austriacy rozbiorami.

Potem pozostały już tylko marzenia wspomagane powierzchownym naśladowaniem „wzorców zachodnich” i praktyczną rolą przeznaczonych do zagłady europejskich czerwonoskórych. W tym duchu Kanclerz Bismarck, zwał nawet Polaków „Irokezami”. Jednakowoż w miarę stopniowego wyniszczania polskich elit i zastępowania ich rodzimymi zdrajcami i napływową okupacyjną szumowiną, rola polskiego pospólstwa zaczęła przypominać bardziej amerykańskich murzynów.

Morawiecki: głupek czy zdrajca Polski?

Szczęść Boże.

„Po pierwsze: nikt nic nie czyta, po drugie: nawet jak czyta, to nie rozumie, a po trzecie: nawet jeśli rozumie, to i tak od razu zapomina.” To Stanisław Lem – świeć Panie nad Jego duszą – tak diagnozował sytuację, jak widać w pełnym poczuciu beznadziejności tych okoliczności, w których przychodzi działać autorowi czy komukolwiek, kto stara się cokolwiek zakomunikować, czy do czegoś przekonać. Stanisław Lem zauważał też, dzielił się takim spostrzeżeniem, że nie miał pojęcia, iż na świecie jest tylu durniów póki nie wynaleziono internetu.

Trzy pytania

Rada Unii Europejskiej przyjęła Rozporządzenie PE i Rady w sprawie ogólnego reżimu warunkowości dla ochrony budżetu Unii, Parlament Europejski przegłosował Rozporządzenie w sprawie ochrony budżetu Unii w przypadku uogólnionych braków w zakresie praworządności, a von der Leyen zwróci się do TSUE o tryb przyspieszony.

Wystarczyło więc pięć dni, by zaczęły się kombinacje przeciwko Polsce, choć myślałem, że Berlin i Bruksela powstrzymają się do ratyfikowania przez Sejm ustaleń szczytu UE.

Polacy nie boją się „pandemii” tylko świństwa, jakie usiłuje się im wstrzyknąć… Jeszcze „czarny papież” i koniec

Dwa zdania, przy świątecznym stole, o konającej „pandemii”


Dosłownie dwa i ani jednego więcej, tak wyglądała Wigilia w moim domu, której nie da się porównać ze śniadaniem wielkanocnym z kwietnia i nie dlatego, że o różne święta chodzi. W kwietniu zdecydowana większość polskich rodzin poddała się barbarzyńskiemu zakazowi spotykania się na Święta. W kościołach świeciły pustki, ludzie autentycznie się bali pomoru, nakręcanego paranoicznymi zdjęciami ze słynnej włoskiej miejscowości, tak zohydzonej, że nie wymienię jej nazwy. Przyznaje szczerze i bez bicia, że na Wielkanoc niemal non stop gadaliśmy o „pandemii”, żeby jakoś wzajemnie się z tego obłędu wyciągać. Na drugi dzień miała przyjechać rodzina od strony Szanownej Małżonki, ale oni pochodzą z Wielkopolski i tam policja pilnowała, jak za okupacji, każdego samochodu wyjeżdżającego poza granice miasta. Ostatecznie nie przyjechali.

W przededniu „narodowej kwarantanny” zamknąć Arłukowicza – o eutanazji i przereklamowany Miłosz

Zamknąć Arłukowicza!


      Trudno jest rządzić państwem, a zwłaszcza takim, jak Polska. Niemcy, to co innego. Tam jak jest rozkaz, to wszyscy się słuchają. Literackie świadectwo temu posłuszeństwu wystawia poeta w wierszu: „Rewolucja w Niemczech”. W Niemczech, jak zresztą we wszystkich innych krajach, mogą oczywiście odbywać się rewolucje, ale w odróżnieniu od pozostałych, w Niemczech nawet rewolucje muszą być urzędowo dozwolone.

Skutki uboczne myślenia

Felieton wideo dr Jerzego Jaśkowskiego z cyklu „Świat jest inny”:


Jedno jest pewne - tak jak po 2001 i zamachu na WTC świat zmienił się radykalnie, tak i tym razem doznamy szokujących zmian. Niestety będą one bardziej radykalne.

…jak funkcjonariusze PiS-u dostaną polecenie, to najpierw zatłuką, a potem i tak zaszczepią…

W ubiegłym tygodniu brałem udział w trzech konferencjach prasowych, w których apelowałem do radnych, wójtów, burmistrzów i prezydentów miast o niedyskryminowanie osób, które nie zgodzą się zaszczepić przeciw koronawirusowi. Zwróciłem się również do mieszkańców województwa podkarpackiego, żeby domagali się od radnych różnych szczebli podjęcia deklaracji, stanowisk czy nawet uchwał, w których jednoznacznie stwierdzą, że nie będą podejmować działań wymierzonych w osoby, które nie chcą się zaszczepić.

Jako naród i społeczeństwo znaleźliśmy się w sytuacji – przepraszam za wyrażenie – kolczykowanego bydła, które się piętnuje, rejestruje i poddaje całkowitej kontroli. Ta sytuacja jest kolejną w niby wolnej Polsce, w której działania władzy podważają sens istnienia takiego państwa.

Ludzie sukcesu i tanie trofea w skali jednego i kilku pokoleń chorym na raka

Tanie trofea czyli składzik z prawdami historycznymi


Kolega wczoraj wspomniał, że w Jaśle jest sklep o nazwie Tanie trofea. Nie wiem co w nim sprzedają, ale przypuszczam, że jakieś potrzebne bardzo ludziom rzeczy, po przystępnej cenie. Mi te tanie trofea skojarzyły się jednak z czymś innymi. Mianowicie z koniunkturą na treści historyczne i jej wykorzystaniem. Rzuciło mi się w oczy wczoraj nagranie autorstwa pana Mikke, które podpisano – zakłamana historia Polski. Nie wiadomo właściwie co rzec, bo jak ktoś dziś mówi o zakłamanej historii Polski, jest to wyłącznie tak zwana beka. Tyle lat ci biedni ludzie dokonują różnych demaskacji, a historia nadal jest zakłamana. Czemu?
Albowiem jest ona zakłamana zawsze i zakłamywana na bieżąco.
UWAGA: PRZEGLĄDASZ STRONY ARCHIWALNE!
NASZ ZAWSZE AKTUALNY ADRES BIEŻĄCEJ STRONY TO:
tiny.cc/itp2